KRAKÓW DLA SENIORA rozwiń menu

„Z czasem tworzą się między nami prawdziwe więzi”

Krakowskie Centrum Seniora od 30 lat wspiera starszych mieszkańców miasta, zwłaszcza tych, którzy ze względu na stan zdrowia potrzebują codziennej opieki i pomocy. Dziś w 19 placówkach KCS z zajęć, terapii, posiłków i specjalistycznego wsparcia korzysta niemal 800 osób. O tym, jak wygląda codzienność Centrum, czym różni się ono od Centrów Aktywności Seniorów i dlaczego z czasem staje się dla uczestników drugim domem, rozmawiamy z dyrektorką - KATARZYNĄ BRYJĄ.

Mam wrażenie, że Krakowskie Centrum Seniora jest mniej popularne niż Centra Aktywności Seniorów. Wyjaśnijmy więc na początek, czym jest KCS?

 

700028
Katarzyna Bryja - dyrektorka Krakowskiego Centrum Seniora

Katarzyna Bryja: Zgodnie z ustawą o pomocy społecznej, Krakowskie Centrum Seniora jest placówką wsparcia dziennego przeznaczoną dla osób, które ze względu na wiek, chorobę lub niepełnosprawność wymagają częściowej opieki i pomocy w zaspokajaniu niezbędnych potrzeb życiowych. Jesteśmy jednostką publiczną finansowaną ze środków Gminy Miejskiej Kraków, a nasi Uczestnicy kierowani są do nas przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Krakowie. Byliśmy pierwszą tego typu instytucją w mieście. Centra Aktywności Seniorów powstały dużo później i częściowo w oparciu o nasze doświadczenia. Kiedy zaczęły się tworzyć, ich przedstawiciele przychodzili do nas, aby zobaczyć, jak działamy i jakie wsparcie oferujemy. O CAS-ach mówi się więcej, ponieważ jest ich bardzo dużo i mają lepszy potencjał promocyjny. KCS działa bardziej "po cichu", ale równie skutecznie.

A może mniejsza popularność KCS wynika z tego, że wspiera inną grupę seniorów niż CAS-y?


Katarzyna Bryja: Tak, do naszych placówek trafia nieco inna grupa uczestników. Z oferty CAS-ów korzystają zwykle bardziej sprawni seniorzy, którzy mogą uczestniczyć w wycieczkach i innych aktywnościach. Nasi uczestnicy są często w słabszej kondycji zdrowotnej i nie zawsze mogą pozwolić sobie na wyjazd i zajęcia sportowe wymagające większej sprawności fizycznej. W KCS również organizujemy wiele wycieczek i zachęcamy seniorów do udziału, jednak część z nich potrzebuje bardziej specjalistycznego wsparcia.

Wspomniała Pani, że KCS był pierwszą tego typu placówką w Krakowie. Kiedy dokładnie rozpoczęła działalność?


Katarzyna Bryja: Za początek systemu dziennej pomocy dla osób starszych w Krakowie przyjmuje się rok 1974, kiedy utworzono jedną z pierwszych placówek przy ul. Kieleckiej 20. Początkowo działała ona w ramach Wydziału Zdrowia Urzędu Dzielnicowego „Śródmieście”, a od 1976 roku, w strukturach Zespołu Opieki Zdrowotnej nr 1 „Śródmieście”. W latach 80. powstawały kolejne placówki. W 1990 roku zadania z zakresu pomocy społecznej przekazano z Zespołów Opieki Zdrowotnej do nowo utworzonych Dzielnicowych Ośrodków Pomocy Społecznej. Dwa lata później zastąpił je Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, który przejął nadzór m.in. nad Dziennymi Domami Pomocy. Na mocy uchwały Rady Miasta Krakowa z 28 maja 1993 roku placówki te przekształcono w Miejskie Dzienne Domy Pomocy Społecznej. Przełom nastąpił 10 stycznia 1996 roku. To wtedy kolejna uchwała Rady Miasta doprowadziła do utworzenia bardziej zintegrowanego systemu wsparcia, czyli Krakowskie Centrum Seniora. I dlatego właśnie w tym roku KCS obchodzi 30-lecie istnienia. Pierwszym dyrektorem powołanym przez prezydenta Krakowa został Antoni Wiatr, obecnie członek Rady Krakowskich Seniorów.

Ile placówek działa obecnie w ramach Krakowskiego Centrum Seniora?


Katarzyna Bryja: Obecnie KCS to 19 placówek: 15 domów zapewniających ciepły posiłek oraz cztery kluby, które służą jako miejsca spotkań i wspólnego spędzania czasu, ale bez posiłku. Wśród domów działa pięć placówek specjalistycznych, oferujących również dowóz uczestników. Powstały one dzięki funduszom unijnym w ramach projektów „W sile wieku 1”, „W sile wieku 2” i „W sile wieku 3”. Nasze placówki znajdują się niemal w każdej części Krakowa i różnią się wielkością. Najmniejsze dysponują 20 miejscami, natomiast największa, mieszcząca się na osiedlu Szkolnym, może objąć wsparciem nawet 120 osób.

Gdzie zlokalizowane są placówki otwarte w ramach projektu „W sile wieku 3”?


Katarzyna Bryja: Trzy nowe placówki, które powstały pod koniec ubiegłego roku, znajdują się przy ul. Ujastek, al. Pokoju i ul. Biskupińskiej. Każda z nich dysponuje 20 miejscami. Czwarta Placówka, przy ul. Prądnika Czerwonego, jest w trakcie przebudowy i dostosowania do potrzeb osób w podeszłym wieku. Będzie przeznaczona dla 29 osób, a jej uruchomienie planujemy w lipcu 2027 roku.

Jak wygląda codzienna działalność placówek i z jakiego wsparcia mogą korzystać ich uczestnicy?


Katarzyna Bryja: Placówki są czynne od godz. 8.00 do 16.00, ale nie wymagamy, aby uczestnik pozostawał w nich przez cały ten czas. Zarówno Domy jak i Klubu posiadają szeroką ofertę zajęć terapeutycznych m.in. arterapię, ergoterapię, teatroterapię, warsztaty ceramiczne, zajęcia kulinarne. Odbywają się u nas gry stolikowe, spotkania okolicznościowe, zajęcia ruchowe, wernisaże i spotkania integracyjne. Świadczymy też wsparcie psychologiczne i logopedyczne, a pracownicy pomagają w załatwianiu spraw urzędowych. Fizjoterapeuci prowadzą ćwiczenia dostosowane do możliwości uczestników. Każdy może skorzystać z zajęć zgodnie ze swoimi potrzebami i preferencjami. W placówkach specjalistycznych zapewniamy również pomoc logopedyczną i zajęcia wspierające pamięć. Nie ukrywam, część osób przychodzi ze względu na ciepły posiłek. Osoby w podeszłym wieku nie zawsze mają siłę na przygotowanie pełnowartościowego obiadu, dlatego możliwość zjedzenia ciepłego posiłku bywa ważnym powodem korzystania z naszych usług. Poza tym, w okresie wiosenno – jesiennym, organizowanych jest szereg warsztatów, spotkań na świeżym powietrzu, wycieczek, wyjść do obiektów kultury i innych ciekawych miejsc na terenie Krakowa.

Ilu seniorów korzysta obecnie z zajęć organizowanych przez KCS?


Katarzyna Bryja: To niemal 800 osób w różnej kondycji zdrowotnej. Staramy się dostosować zajęcia i aktywności do danej grupy osób. Bierzemy pod uwagę możliwości psychofizyczne naszych Uczestników, a także zainteresowania i preferencje. Nasza działalność ma więc nieco spokojniejszy charakter niż działalność CAS-ów. W największym budynku KCS, na osiedlu Szkolnym, znajduje się sala widowiskowa, w której organizujemy między innymi konkursy, wernisaże i przeglądy teatralne dla uczestników wszystkich naszych domów. To przyczynia się do ich integracji.

700019
Katarzyna Bryja z uczestnikami Krakowskiego Centrum Seniora

Skąd seniorzy dowiadują się o KCS i jego ofercie?


Katarzyna Bryja: Bardzo często od znajomych, na przykład od koleżanki, która już korzysta z naszych zajęć. O możliwości uzyskania wsparcia dziennego są również informowane osoby zgłaszające się do MOPS-u, w tym osoby oczekujące na miejsce w domu pomocy społecznej. W Krakowie działa czternaście DPS-ów, ale czas oczekiwania na przyjęcie jest długi. Jeżeli możemy w tym okresie przejściowym pomóc seniorowi lub jego rodzinie, proponujemy wsparcie w jednej z naszych placówek. Domy specjalistyczne są w dużej mierze odpowiedzią właśnie na potrzeby rodzin.

Jak takie wsparcie wygląda w praktyce?


Katarzyna Bryja: Jeżeli starsza osoba oczekuje na miejsce w DPS-ie lub jej stan zdrowia nie pozwala na samodzielne funkcjonowanie, a jej bliscy pracują i nie chcą pozostawiać jej samej w domu, może zostać skierowana do placówki specjalistycznej. Rano przyjeżdżamy po uczestnika i zabieramy go do ośrodka. Na miejscu zapewniamy mu opiekę oraz zajęcia, a po południu odwozimy go do domu. Dzięki temu bliska osoba może spokojnie pracować, wiedząc, że senior jest przez cały dzień zaopiekowany.

Czy pobyt w Krakowskim Centrum Seniora jest bezpłatny?


Katarzyna Bryja: Zgodnie z uchwałą Rady Miasta Krakowa pobyt w KCS jest odpłatny, ale wysokość opłaty zależy od dochodu uczestnika. Maksymalna odpłatność wynosi 150 zł miesięcznie. To niewiele, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę dwudaniowy posiłek z kompotem, a w placówkach specjalistycznych również dowóz uczestnika.

Ilu pracowników zatrudnia obecnie KCS?


Katarzyna Bryja: Około 150, w tym 139 na etatach. Ale ta liczba się zmienia w związku ze zwiększająca się liczbą placówek. Mamy dużą kuchnię, która przygotowuje posiłki nie tylko dla naszych uczestników, lecz także dla mieszkańców dwóch domów pomocy społecznej bez własnego zaplecza kuchennego. Wiąże się z tym rozbudowana logistyka, ponieważ posiłki trzeba codziennie dostarczać do poszczególnych placówek. Zespół tworzą więc nie tylko terapeuci i opiekunowie, ale również pracownicy administracyjni, pracownicy kuchni oraz kierowcy, którzy rozwożą posiłki.

700031
Sala widowiskowa w głównym budynku KCS na os. Szkolnym 20 (Fot. KCS)

Jakie nowe formy terapii wprowadziliście ostatnio w KCS?


Katarzyna Bryja: Na nowe formy terapii możemy sobie pozwolić głównie w placówkach prowadzonych w ramach projektu „W sile wieku 3”. Wprowadzamy tam między innymi dogoterapię i terapię dźwiękiem. W pozostałych placówkach musimy działać w granicach dostępnego budżetu, który nie daje nam aż takich możliwości. Otrzymujemy jednak duże wsparcie od Rad Dzielnic.

Prognozy demograficzne wskazują, że w kolejnych latach liczba starszych mieszkańców będzie tylko rosła. Jak przygotowujecie się do tej zmiany?


Katarzyna Bryja: Jednostką sprawującą nadzór nad KCS jest Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, którego dyrekcja od dawna dostrzega wyzwania związane ze starzeniem się społeczeństwa. Dlatego pojawiła się inicjatywa, aby pozyskać dofinansowanie unijne - najpierw na trzy placówki, a następnie na czwartą, która jest obecnie w przebudowie. Krakowski system pomocy społecznej zna skalę tego wyzwania, dlatego staramy się wykorzystywać wszystkie dostępne źródła finansowania i pozyskiwać fundusze na nowe placówki.

Sama infrastruktura jednak nie wystarczy. Czy równie dużym wyzwaniem jest pozyskanie odpowiednio przygotowanej kadry?


Katarzyna Bryja: Pozyskanie kadry jest bardzo trudnym zadaniem. Na szczęście widzę, że coraz więcej osób zdobywa uprawnienia do pracy w zawodzie opiekuna medycznego, terapeuty zajęciowego czy opiekuna osoby starszej. Myślę, że te zawody będą tylko zyskiwać na znaczeniu. Podczas ostatnich rekrutacji zgłaszało się wielu kandydatów. Ale dopiero po pewnym czasie okazuje się, czy ktoś ma odpowiednie kompetencje, predyspozycje albo podejście do seniorów. To trudna praca. Wiedza i umiejętności są ważne, ale równie potrzebna jest empatia, cierpliwość i zrozumienie dla drugiego człowieka.

Terapie, ciepły posiłek i zabawa są oczywiście ważne. Ale czy jest w tym wszystkim przestrzeń na coś więcej?


Katarzyna Bryja: Przede wszystkim bardzo się cieszę, że seniorzy do nas przychodzą, bo bez nich nie byłoby KCS. To wspaniałe, że chcą być z nami, wspólnie spędzać czas i uczestniczyć w naszych zajęciach lub wydarzeniach. Wiemy jednak, że stan zdrowia nie zawsze na to pozwala. Nie ukrywam, że z czasem tworzą się między nami prawdziwe więzi. Kiedy ktoś przestaje przychodzić z powodu choroby albo odchodzi, przeżywają to również pracownicy i inni uczestnicy. To jest praca, ale jesteśmy związani z tymi ludźmi. Często znamy ich osobiste problemy i rodzinne historie. Tworzymy swego rodzaju drugi dom dla naszych Uczestników.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Marcin Majerek

 

700055

pokaż metkę
Osoba publikująca: Marcin Majerek
Podmiot publikujący: Dla seniora
Data publikacji: 2026-09-16
Data aktualizacji: 2026-09-17
Powrót

Zobacz także

Znajdź